Justin Bieber

KONCERT JUSTIN'A BIEBER'A W KRAKOWIE

 
Pomimo tego, że bramy otworzyły się o godzinie 18:45, ludzie, ze względu na złą pogodę byli owinięci kocami termicznymi, wytrwale czekali pod areną już od samego rana. Atmosfera była bardzo przyjazna, leciała z głośników w barze muzyka Justina, a fani z uśmiechami śpiewali je wyczekując na koncert. Organizacja za to była fatalna. Ogromne kolejki do bram i wolne tempo sprawdzania biletów sprawiły, że większość osób spóźniła się na koncert. Po jakimś czasie osoby, które nadal nie weszły przewróciły barierki i po prostu pobiegli bez jakiej kolwiek kontroli. Co ciekawsze, udało się wejść nawet tym, co nie posiadali biletu.
Ja wraz z koleżankami, byłyśmy chwile po sprawdzeniu biletów w holu, gdy usłyszałyśmy głos Justina prosto ze sceny. Pobiegłyśmy tak szybko jak tylko mogłyśmy by znaleźć nasz sektor. Podczas biegu ktoś uchylił kawałek zasłony, tak że dostrzegłyśmy scenę, zatrzymałyśmy się, powiedziałyśmy „WOOOOOOOOW” i pobiegłyśmy dalej. Po chwili byłyśmy już na swoich miejscach.  Przez cały koncert nie mogłyśmy uwierzyć w to co widzimy. Wszystko było dopracowane do perfekcji, Justin, tancerze, scena… Jednak jest kilka momentów, które najbardziej zapadły mi w pamięć. Pierwszy z nich, to gdy Bieber zaśpiewał bez muzyki piosenkę „One less lonely girl”, na prośbę fanki. Podczas każdego koncertu na innych trasach, zawsze wybierał jakąś dziewczynę by przyszła na scenę i śpiewał jej tę piosenkę, dlatego było to niezwykle wzruszające. Kolejnym momentem, było krzyczenie przez Justina słów „KOCHAM WAS”. Było to po prostu przesłodkie. Na piosence „Purpose”, wszyscy fani, a było ich 22 tysiące podnieśli kartki z napisem „My purpose is…” i pisali co jest celem w ich życiu. Gdy Biebs to ujrzał, bardzo się wzruszył i nie mógł przestać się uśmiechać. Zakończenie było także niesamowite, gdyż na piosence
„Sorry” Bieber tańczył w deszczu, co dawało cudowny efekt.
Mogłabym opowiadać o tym dniu bardzo długo, lecz opowiadanie nic nie da, to trzeba zobaczyć. Jestem pewna, że nawet jeśli ktoś nie lubi Justina, byłby pod ogromnym wrażeniem jego występu.

 

 

KONCERT JUSTIN'A BIEBER'A W ŁODZI

Justin Bieber. Utalentowany chłopak, którego zauważono w Internecie. Jego grzyweczka i piosenka "Baby" są znane na całym świecie. Jestem jego fanką od 2010 roku (wow, już 7 lat), lecz dopiero w 2013 roku udało mi się spełnić to marzenie i zobaczyć koncert Justina na żywo. Był on bowiem moją pierwszą miłością. Pamiętam, że gdy zobaczyłam, że Justin będzie miał koncert w Łodzi, na początku pomyślałam, że to żart. Później, gdy dotarło do mnie, że to prawda, nie było wyjścia - musiałam iść na ten koncert! Co ciekawsze, nie tylko ja tak bardzo chciałam iść na jego koncert. Koniec końców uzbierała się nas całkiem spora grupa chętnych osób, na ten koncert. Tak więc, ja, moja mama, tata, 4 przyjaciółki, mama przyjaciółki, tata przyjaciółki i kolega, 25 marca pojechaliśmy do Łodzi do Atlas Areny na długo wyczekiwany koncert. Na koncert przygotowana była akcja, że osoby mające bilety na trybunach (my) na piosenke "Believe" podnoszą białe serduszka do góry, a osoby na płycie serduszka czerwone. Gdy jechaliśmy, panowała cudowna atmosfera, słuchaliśmy muzyki Kanadyjczyka, a gdy mijaliśmy się z innymi osobami jadącymi na koncert, przykładaliśmy te serduszka do szyby. Gdyby tego było mało, na tylniej szybie naszego samochodu, mieliśmy przyklejoną kartkę "ALE AFERA! JEDZIEMY NA BIEBERA!", a reakcja ludzi, czytających ten napis, była bezcenna. O 19:30 zaczął się koncert. Wtedy przeżyłam szok. Nie spodziewałam się kompletnie, jakie Justin może mieć wejście. Wejście... mało powiedziane. ON WLECIAŁ NA SKRZYDŁACH! Wykrzyczał "What's up Polaaand!" i piosenką "All Around The World" rozpoczął koncert. Kiedy nadszedł moment na przedostatnią piosenkę - "Believe", wszyscy podnieśli serduszka do góry. Efekt był NIESAMOWITY. Biało - czerwone morze serc. Nawet Justin przyznał, że jest wzruszony! Cały koncert zrobił na mnie wielkie wrażenie i od tamtego dnia z niecierpliwością czekałam na powrót Justina. Obiecałam sobie też, że gdziekolwiek ten koncert by się nie odbył - ja się na nim pojawię. Jak się okazało... nie musiałam czekać tak długo ;)
 
 
"NIGDY NIE POMYŚLAŁBYM, ŻE BĘDĘ KIEDYŚ WYSTĘPOWAĆ NA TEJ SCENIE W POLSCE... DZIĘKUJĘ, ŻE TYLE CZEKALIŚCIE"
 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz